MOŻE W KOLORZE Wystawa malarstwa Radosława Wojtasia, Warszawa, Dorożkarnia, 8 i 9 czerwca 2013 r.
Zastanawiałyśmy się, czy pierwszą wystawę obrazów Radosława Wojtasia nazwać Radość tworzenia, czy Może w kolorze. Ostatecznie wybrałyśmy drugą wersję. Chociaż radość tworzenia najdokładniej oddaje istotę prezentowanych prac.
Artysta - bo tak śmiemy powiedzieć o autorze wystawy, znajduje w swojej codzienności chwile dla artystycznej teleportacji w inny świat, świat sztuki.
Mistrzem w tematach i gestach artystycznych jest dla niego Jerzy Nowosielski, którego stara się poznać i zrozumieć, dokonując swoistej wiwisekcji poprzez kopiowanie tematów i naśladowanie technik. Radosław Wojtaś - jeszcze na początku swojej drogi artystycznych dokonań, odrzuca penetracje sacrum Nowosielskiego, na rzecz radosnej dominacji kolorów. Śmiało posługuje się trzema podstawowymi kolorami: czerwienią, niebieskim i żółtym.
Jego obrazy wybuchają barwnymi plamami, emanują kolorystycznym kontrastem. Abstrakcyjne, opływowe formy załamują swoje linie, tworząc wąskie talie figur kobiecych. Kobiet jest więcej w obrazach Radosława Wojtasia. Tu podąża za swoim mistrzem.
Plażowe akty często pojawiają się jako temat. W podwójnym portrecie, dwie kobiece głowy prowadzą tajemniczą grę - o pierwszeństwo, o wyjście z cienia? Trudno powiedzieć.
Na innym, kobieta w sznurowanym gorseciku, z burzą włosów, zanurza ręce w brązowej plamie miski. Kolejna interpretacja ulubionego tematu malarzy: Matiessea, Picassa. Renoira.
W Widoku z okna, widzimy dwa światy; pokój - pracownia w ciepłej tonacji z dobitnie kolorowym obrazem na sztalugach i obcy zimny świat zewnętrzny z drzewem bez liści, z nieobecnymi oknami.
Oglądając obrazy Radosława Wojtasia mamy wrażenie, że jego sztuka, prócz komponowania estetycznych płócien, jest medytacją, działaniem poza czasem teraźniejszym, poszerzeniem pola egzystencji i kreacją dla samej przyjemności. Jest radością tworzenia.
Iwona Maj i Iga Sturlis